Do góry

Autonomiczne roboty mobilne w intralogistyce. Trendy i możliwości zastosowań

This post is also available in: English (angielski)

Kiedy mówimy o zastosowaniu autonomicznych robotów mobilnych, najczęściej myślimy o hali magazynowej lub produkcyjnej. Wynika to z faktu, że przemysł i logistyka generują największe zapotrzebowanie na wózki samojezdne klasy AMR (Autonomous Mobile Robots). Jednak zastosowania systemów autonomicznych są znacznie szersze. W nieodległej przyszłości AMR-y będą obecne we wszystkich obszarach gospodarki i życia codziennego.

Aktualnie najbardziej rozpowszechnionym modelem robota klasy AMR jest niewielkich rozmiarów, nisko zawieszona platforma transportowa.

Autonomiczne wózki transportowe – uniwersalna platforma plus osprzęt

Forma wózków AMR, takich jak VERSABOT 500 i VERSABOT 1000, jest podyktowana warunkami pracy w magazynach i w halach produkcyjnych. Autonomiczne wózki transportowe o bardzo niskim zawieszeniu doskonale radzą sobie w wąskich alejkach magazynowych czy ciasnych przestrzeniach hali produkcyjnej. Sam robot jest rodzajem jednostki napędowej, którą można wyposażyć w różnego rodzaju osprzęt komunikujący się z platformą mobilną poprzez dedykowane osprzętowi API. Aktualnie VERSABOTY dysponują czterema rodzajami osprzętu dostarczanego przez VersaBox:

  • moduł sprzęgu – dzięki niemu robot samodzielnie podczepia się pod wózki transportowe platformowe czy koszowe posiadające własne koła,
  • moduł unoszący – pozwala pobierać i odkładać ładunki paletowe z użyciem stanowisk, które umożliwiają robotowi wjechanie pod paletę uniesienie ładunku oraz jego transport,
  • moduł podajnika rolkowego – osprzęt dedykowany do pobierania ładunków z przenośników rolkowych,
  • moduł do transportu ram – przystosowuje robota AMR do współpracy z przenośnikami jednoszynowymi przy transporcie elementów ramowych.

Obecnie wykorzystywane w przemyśle autonomiczne roboty mobilne mają postać niewielkich rozmiarów platform transportowych. Jednak należy pamiętać, że sam robot to tylko „końcówka systemu”, którego sercem jest oprogramowanie sterujące ruchem floty robotów, a szerzej platforma intralogistyczna Autonomy@Work – mówi Rafal Jagielski, manager R&D w firmie VersaBox produkującej roboty klasy AMR. – W tej chwili oferujemy dwa roboty transportowe klasy AMR – VERSABOT 500 i VERSABOT 1000. Jeżeli jednak zaistnieje potrzeba, możemy także podłączyć nasze Autonomy@Work do innej maszyny transportowej. Równie dobrze może to być wózek widłowy, jak też dowolnej wielkości samojezdna platforma do transportu elementów maszyn, wielkogabarytowych wyrobów ze stali albo nowych samochodów z linii produkcyjnej do magazynu.

W praktyce można opracować dowolny osprzęt, aby umożliwić Versabotom wykonywanie konkretnych zadań transportowych. Nie jest też wykluczone łączenie wielu funkcji w jednej maszynie. Robot AMR, którego podstawowym zastosowaniem jest transport palet, w przerwach może zająć się wsparciem innych procesów występujących w danym zakładzie. Wszystko po to, aby maksymalnie wykorzystać przerwy w pracy. Roboty nie muszą odpoczywać – pracują non stop z niezmienną precyzją i wydajnością. Jedyne przestoje, to czas ładowania, który z resztą jest często wpleciony w te same stacje, w których wykonywana jest obsługa towaru transportowanego przez flotę robotów. W takich momentach zadania ładującej się maszyny natychmiast przejmuje inny robot.

Automatyzacja magazynu czy hali produkcyjnej nie wyczerpuje możliwości wykorzystania autonomicznych robotów mobilnych. Wielki, ciągle niewykorzystany potencjał drzemie w zastosowaniach pozaprzemysłowych.

Czy autonomiczne roboty mobilne wjadą do szkół, szpitali i na lotniska?

Decyzja o wykorzystaniu autonomicznych robotów mobilnych jest uzależniona od szybkości zwrotu inwestycji. W przemyśle ten czas jest relatywnie krótki. Już po niespełna dwóch latach, autonomiczny robot transportowy zaczyna przynosić bardzo wymierne zyski. Zastosowanie robota klasy AMR poza przemysłem nie jest problemem technicznym, lecz braku świadomości korzyści finansowych płynących z takiej inwestycji. To stan na dziś. Jednak w perspektywie kilku czy kilkunastu lat sytuacja może ulec diametralnej zmianie. Obszary gospodarki, w które mogą wjechać roboty mobilne, są bardzo liczne:

  • szpitale – dostarczanie posiłków i lekarstw, transport sprzętu oraz pacjentów, sprzątanie, dezynfekcja;
  • hotele – dostarczanie posiłków, sprzątanie (jako wózek towarzyszący, odkurzacz i transporter środków czystości), dezynfekcja, transport bagażu, zadania informacyjne oraz monitoring;
  • lotniska, hale sportowe – transport bagażu i transport osobowy, sprzątanie, zadania informacyjne;
  • szkoły – sprzątanie, dezynfekcja, monitoring;
  • sklepy wielkopowierzchniowe – zatowarowanie, szybka kontrola ilości produktów, transport pomiędzy halą i magazynem.

To tylko kilka najoczywistszych przykładów możliwych zastosowań autonomicznych robotów mobilnych. Już teraz systemy zarządzania flotą robotów są wystarczające do tego, aby realizować wymienione zadania. Dopasowania do nowych dyspozycji będzie wymagała fizyczna forma robotów. Nie wszędzie wystarczy obiekt przypominający żółwia lub – jak kto woli – autonomiczny odkurzacz. Czy to oznacza, że pojawią się humanoidalne AMR-y? Skoro robot ma wspomagać pracę człowieka, to dlaczego nie mógłby być do niego podobny?

Nie otaczają nas roboty humanoidalne, bo ich budowanie nie ma obecnie praktycznego uzasadnienia – mówi Rafał Jagielski. – Tworzenie robotów na obraz i podobieństwo człowieka to pociągający intelektualnie, lecz praktyczny tylko w nielicznych przypadkach kierunek rozwoju autonomicznych maszyn. Wystarczy przypomnieć, że pierwszy samolot udało się zbudować dopiero wtedy, gdy konstruktorzy zerwali z naśladowaniem ptaków. Roboty nie muszą naśladować człowieka. Ewoluują według własnych reguł. Z drugiej strony futurologia zapisała się w historii głównie za sprawą spektakularnych pomyłek, więc nie należy pochopnie wykluczać powstania androidów. Pewne jest, że niezależnie od formy, liczba autonomicznych maszyn będzie błyskawicznie rosła.